Życie jest piękne!
I tego się trzymajmy. Czasem jednak jawa miesza mi się ze snem.Wczoraj znowu odwiedziłam mojego Naj.
Przed moim przyjściem rozpalił w kominku. Wymościł przed nim posłanie na podłodze...
Zapalił naszykowane uprzednio świece i uwolnił cudny zapach olejku cynamonowego. Sam pachniał jak zawsze delikatnie i niezwykle podniecająco i już w muzealnej sieni zaczął mnie całować.
Jak ja piekielnie kocham być tak doceniana i pieszczona.... Lhasa już śpiewała w tle... Wino oddychało w odkorkowanej butelce...




pewnie już bym nie wyszedł z Twojego ogródka.
I po co pięćdziesiątki, gdy tam tyle słodu,
piłbym, smakował, lizał i nie zaznał głodu.
Wybacz jeśli poczułaś, że Cię zaniedbuję.
Odrobię, musisz zaznać jak Cię podskubuję.