Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój najlepszy kochanek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój najlepszy kochanek. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Seksualne wakacje

Nie, nie mam zamiaru pisać, że w czasie cudownego lata, jakie mieliśmy w tym roku, musiałam się powstrzymać od tego, co mnie ciągle nieprawdopodobnie kręci, czyli kochania się. Wprost przeciwnie.

środa, 1 lipca 2015

Cafe.pl

Właśnie wróciłam od mojego Naja. Na dowód tego, że jest nadzwyczajny mogę powiedzieć, że nie spotkałam faceta, który chciałby i mógłby kochać się z kobietą przez 4 godziny (a mógłby na pewno dłużej) bez własnej całkowitej satysfakcji. 

niedziela, 4 stycznia 2015

Nadzwyczajna bliskość

Ostatnie nasze spotkanie nie było tak piękne jak zwykle. Chyba oboje mieliśmy nadzieję, że po miesiącu li tylko korespondencji esemesowo-mejlowej bez spotkania, dotyku i całowania będzie cudownie. Niestety, nie udało się aż tak. Naj zauważył, że nie jestem tak napalona jak zawsze, że trzeba mi czegoś więcej jako kobiecie wymagającej.

niedziela, 16 listopada 2014

Facetom ku przestrodze

No i się porobiło! Chyba na własną prośbę stracę mojego Naja. Trudno.
Dwa lata z wielkim hakiem naszych niezwykłych spotkań trzeba będzie odłożyć ad acta.

środa, 17 września 2014

Dwoje poza światem

3.

 ― Spociłaś się, kochana ― mówi Naj gładząc mnie jedną ręką po plecach i biodrach,
w drugiej trzyma podany przeze mnie kieliszek z winem.
― Pewnie, przecież trochę się spracowałam ― odpowiadam z zawadiackim uśmiechem.
― Uwielbiam cię taką spoconą. W ogóle cię uwielbiam, w każdej postaci. Jesteś moim ideałem kobiety. Nigdy dotąd nie spotkałem takiej kochanki jak ty.

środa, 12 lutego 2014

Na jeźdźca

2.


I stało się. Siedzę na nim.
Jakie nieprawdopodobnie piękne jest to pierwsze wejście! Wywołuje taki niesamowity wyraz na twarzy mężczyzny!
Teraz to ja dyktuję tempo, głębokość i sposób poruszania się.

sobota, 1 lutego 2014

Podniecająca mgiełka

Zaskakujący koniec zabawy

Kiedy po kilku godzinach wszelkich naprzemiennych zabaw ― raz on na mnie, raz ja na nim, na boku, z nogami w górze, od tyłu, w kucki, na klęczkach itd. oraz po długich rozmowach w chwilach przerw i popijania wina, Naj stwierdza, że już czas skończyć. 
Po raz kolejny dziwi się, że znowu jego kutas jest gotowy do pieprzenia. 

piątek, 24 stycznia 2014

Rozkoszne zabawy

 1.


To co się między nami wytworzyło jest nie do opisania. To jest taki stosunek między kobietą i mężczyzną, który może istnieć wyłącznie w wyobraźni.  
Wszystkim rozbudzonym seksualnie życzę takiego fantazjowania.

sobota, 4 stycznia 2014

Kochanek prawie-marzenie

Po prostu go uwielbiam!!!

Jak to możliwe? 

Facet jest ode mnie starszy o 20 lat. 
Jest niewysoki. 
Nosi brodę. 
Jest zbytnio oszczędny, mógłby czasem okazać większy gest... 
Ale jest to coś!!! Nie wiem zbyt dobrze jak to nazwać. 
Rozumiemy się tak świetnie. Czujemy się ze sobą nadzwyczajnie. Możemy o wszystkim rozmawiać, nie ma między nami tematu tabu. 
Jest tak bardzo czuły! Za taką czułością tęskniłam całe życie, brakowało mi tego zawsze. 
Umie tak pięknie pieścić! 
Kiedy jest pieszczony przeze mnie okazuje wszystkie swoje uczucia, mało nie wyjdzie ze skóry... Jest zachwycony moimi pieszczotami i moją osobą, całym  moim ciałem... tym, że jestem, że jestem dla niego i że daję mu szczęście. 
Potrafi wszystko docenić ― to co robię dla niego i tak w ogóle. 
Jest niesamowity!!! 
Potrafi się ze mną bawić godzinami...
Mam do niego wielkie zaufanie, wiem, że mi nie zaszkodzi. 
Zadowala się tym, co mogę mu dać, twierdząc, że to dla niego i tak aż nadto. 
Boi się, żeby to jego szczęście nie prysło nagle, kiedy poznam kogoś bardziej atrakcyjnego...

Tak, wiem, że wszystko jest w moich rękach, a raczej w mojej głowie i dupie.
Wszystko jest moim wyborem.
Dobrze mi z tym! Ach, jak dobrze mi!!!

wtorek, 3 grudnia 2013

Tęsknota

 Złudne myślenie


Mój Naj wyjechał dwa tygodnie temu na urlop do Tajlandii. Ze swoją kobietą. Jeszcze parę tygodni go nie będzie. Myślałam, że uda mi się może o nim zapomnieć, może zakończyć znajomość... Nic z tego. On tęskni i ja też. Brakuje mi jego @ pełnych ciepłych, fantastycznych słów... Brakuje mi schadzek, które mnie tak podniecały, stymulowały, pobudzały.
Nie jestem zazdrosna. To nie to. I nie chciałabym wcale być tam z nim, tu mi lepiej, na swoim miejscu. 
Opisuje mi jak jest tam pięknie, ciepło, jakie są krajobrazy, że wynajmuje dom na palach w ujściu jakiejś rzeki, że się pławią w słońcu i krystalicznie czystej wodzie... Dla mnie to nuda. I w dodatku te pchły piaskowe i meszki jakieś...
Ech, nie mam weny do pisania...

piątek, 22 listopada 2013

Seks tao

Chwilami wydaje mi się, że mój Naj mnie wykorzystuje do swoich celów, zwłaszcza jak poczytam o seksie taoistycznym (http://spec.pl/milosc/seks/na-czym-polega-seks-taoistyczny), ale to przecież jest takie cudne... zupełnie niezwykłe.

Tu też jest dobry tekst na ten temat: http://ona-i-on.wieszjak.pl/porady-internautow/252719,Czy-wiesz-jak-uprawiac-seks-tantryczny.html.

Biorę to, co mi daje, odwdzięczając mu się w dwójnasób... Przecież ja też z tego czerpię nieziemską długą przyjemność... :-)
Z nikim innym nie czuję wielkiej bliskości ciał, całkowitej (wyartykułowanej na głos) akceptacji i jedności, która jest podstawą takiej relacji.
Nie dążyliśmy do tego świadomie. Samo tak wyszło, samo się stało. On chciał czegoś takiego świadomie i się doczekał, a ja? Ja się całkowicie poddałam intuicji.
Szczęściarze? Bez wątpienia. :)

poniedziałek, 28 października 2013

Gra wstępna

Życie jest piękne!

I tego się trzymajmy. Czasem jednak jawa miesza mi się ze snem.


Wczoraj znowu odwiedziłam mojego Naj.

Przed moim przyjściem rozpalił w kominku. Wymościł przed nim posłanie na podłodze...
Zapalił naszykowane uprzednio świece i uwolnił cudny zapach olejku cynamonowego. Sam pachniał jak zawsze delikatnie i niezwykle podniecająco i już w muzealnej sieni zaczął mnie całować.
Jak ja piekielnie kocham być tak doceniana i pieszczona.... Lhasa już śpiewała w tle... Wino oddychało w odkorkowanej butelce...

sobota, 5 października 2013

On sprawia, że jestem szczęśliwa :)


Jego troska o moją osobę jest tak wielka, że aż mi chwilami zapiera dech. 
W końcu się doczekałam, że ktoś mnie docenia, w pełni akceptuje, a nawet mówiąc wprost ― jest zachwycony moim całokształtem i moją obecnością. 
Zrobiłby wszystko, żeby mnie zadowolić.

sobota, 14 września 2013

Najlepszy z kochanków (cz. 3)

Najlepszy z kochanków (cz. 3)


Siedzę na nim, czuję go w sobie, piję wino. Poezja. Świat jest piękny. Nikt mnie tak nie kochał, nikt na mnie nie patrzy z taką miłością, z takim uwielbieniem...

Życie jest cudne!!! Spółkowanie z nim także!

wtorek, 10 września 2013

Najlepszy z kochanków (cz. 2)

Najlepszy z kochanków (cz. 2)


Dotykam w przelocie jego członka. Zaledwie muskam obnażoną żołądź. Każde dotknięcie powoduje wstrząs jego ciała, odgłos rozkoszy wydostający się z jego ust...

środa, 21 sierpnia 2013

Najlepszy z kochanków (cz. 1)

Kiedy dam znać, że już nadjeżdżam, zostawia mi otwartą furtkę, żebym nie stała na ulicy i nie czekała przed domem na otwarcie, żeby mnie nie narażać na to, że ktoś mnie zauważy ― dyskrecja ponad wszystko!
 
Otwieram drzwi do domu, jedne drugie, jestem w sieni pachnącej starym drewnem, jak w muzeum. Lubię ten zapach, czuję się coraz bardziej podniecona, już wyobrażam sobie co mnie tu czeka i czuję na ciele cudowny dreszcz...