Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2019

Spełnienie

Walentynkowa konstatacja



Pisałam kiedyś o kochanku marzenie.
Wydawało mi się, że gdzieś jest. I wtedy nawet był, ale był tylko kochankiem.
Podobno człowiek uczy się całe życie.

ON jest kimś znacznie więcej.

Spełnia wszystkie marzenia, nie tylko seksualne. 
Nie tylko moje, ale i swoje dzięki mnie. 
To jest dopiero stan idealny - kiedy niczego nie musisz, robisz to, co chcesz, a ON w tym pomaga. I korzyść jest obopólna. Nikt nikogo nie wykorzystuje.
Potrafi czekać, nie jest narwany, nie spotyka się ze mną tylko po to, żeby się pieprzyć. Owszem, pięknie się kochamy, bo jest to coś więcej.
ON po prostu chce być ZE MNĄ i chce MNIE całej, chce ze mną robić wszystko.
Chce dzielić ze mną swoje emocje i wrażenia. 
Podobnie jak ja uważa, że największym szczęściem jest mieć kogoś, żeby się móc z nim tym szczęściem dzielić.
Jest dokładnie takim partnerem, jakiego sobie wymarzyłam.
Jest tak spragniony życia jak ja.
Mamy tę samą wrażliwość, gust i podobne życiowe doświadczenia, więc rozumiemy się w locie, co mnie nieustannie zadziwia.
Znacie te opowieści o drugiej połówce jabłka? 
To nie może być nic innego jak ta prawdziwa miłość, o której zawsze marzyłam.
Nareszcie! 
Warto było czekać. 

👫💕😚

I powiem to jeszcze raz, co zapisałam dawno temu na tym blogu na samym dole pod moim nenufarem:

NIGDY NIE REZYGNUJCIE Z SIEBIE I ZE SWOICH MARZEŃ. 
ONE SIĘ W KOŃCU SPEŁNIĄ. 

 

niedziela, 20 grudnia 2015

Świąteczno-noworocznie

Witajcie Moi Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele.

Życzę wszystkim, żebyście zdążyli zrealizować swoje zamierzenia zanim trafi Was tzw. grom z jasnego nieba. Żebyście spróbowali w życiu różnych rzeczy zanim będzie za późno na jakiekolwiek działanie dla siebie.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Tylko krowa nie zmienia poglądów

Przeczytałam na zaprzyjaźnionym blogu "Razem lepiej" wpisy z ostatnich dni. 
To jest blog Wspaniałej Osoby ― niegdyś samotnej, bardzo dzielnej mamy Sebastiana, a obecnie też Alicji ― partnerki wspaniałego faceta Miśka. 

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Jak to zwać?

Zastanawiałam się niejednokrotnie jakich określeń używacie do nazwania stosunków pozamałżeńskich? 

Zdrada? Miłostka? Flirt? Przygoda? Stosunek? Związek? Umowa? Alians? Więź? Znajomość? Kontakt? Nieostrożność? Wyskok?

niedziela, 16 listopada 2014

Facetom ku przestrodze

No i się porobiło! Chyba na własną prośbę stracę mojego Naja. Trudno.
Dwa lata z wielkim hakiem naszych niezwykłych spotkań trzeba będzie odłożyć ad acta.

środa, 27 sierpnia 2014

Carpe diem

Usłyszałam dziś po raz enty, bo wałkują to  w radiu do obrzydzenia, nowy kawałek Perfectu "Wszystko ma swój czas"
https://www.youtube.com/watch?v=kZuYff81-Fc

Zmusiło mnie to do całkiem nowych refleksji.

sobota, 19 lipca 2014

Uroki życia

Ostatnio życie dało mi nieźle w kość. Tym bardziej utwierdziłam się w obranej przez siebie drodze.
Trzeba korzystać z życia póki czas, spełniać swoje marzenia, utwierdzać się we własnym poczuciu wartości, czerpać jak najwięcej i dawać innym z siebie co najlepsze. 
Jakże piękna jest konstatacja,że jesteś komuś potrzebna, że ktoś cię pragnie jak cennego leku, a nawet jak narkotyku, że możesz dla drugiej osoby być tym, czego potrzebuje, pragnie twojej energii, twojej obecności i twojego ciała.

niedziela, 22 czerwca 2014

Dojrzała swoboda seksualna

Pewnie nie odkrywam Ameryki, ale niektóre sprawy trzeba sobie uzmysłowić.
Stąd bierze się moje spostrzeżenie, że dobrze jest móc swobodnie przebierać w kochankach. Oczywiście z głową, bez robienia komukolwiek krzywdy.
Może to było moim celem...? Nie wiem.

piątek, 30 maja 2014

Akceptacja...

... jest niezbędna



Wtrącę swoje trzy grosze w tym temacie, bo wydaje mi się to podstawą dobrego, udanego seksu.
To jest jakby uzupełnienie ostatniego wpisu na zaprzyjaźnionym blogu Telimeny. Polecam ― http://hotwife.blox.pl/html

czwartek, 22 maja 2014

Smutne zaskoczenie

Długo nie pisałam na blogu, bo wiele się dzieje.

Teraz mogę się przyznać, że obok trwających kontaktów miałam nadzieję na coś nowego. Bo cóż warte jest życie bez poznawania nowych, fascynujących rewirów...

niedziela, 13 kwietnia 2014

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Kij w mrowisko


Gdzieś na blogach znajduję dyskusje dotyczące tego, że przyjaciel nie może być jednocześnie kochankiem, że to nie idzie w parze, że to się nie godzi, że jest wręcz karygodne. 

piątek, 13 grudnia 2013

Idylla powróciła

Po paru cichych dniach nastąpił powrót do normalności. I to nie byle jaki powrót...

I może przesadziłam, że do normalności, bo seks był wyjątkowo szaleńczy i nowatorski.

Uwielbiam się godzić po tzw. małżeńskich awanturach. Wtedy jest tak cudownie, że lepiej nie byłoby z żadnym kochankiem. Wskutek tego czasami przychodzi mi do głowy myśl, że może by sprokurować jaką aferkę celowo...

Nie było już sensu rozmawiać nt. przyczyn poniedziałkowego zajścia, które mnie zdołowało. Takie sytuacje zdarzały się i będą się zdarzały w przyszłości. Wyładowanie frustracji musi nastąpić, nie ma siły. 

Żaden związek przecież nie jest idealny. Czasem tylko nie można się po prostu opanować, powściągnąć. Ale na ogół to się udaje po tych dziestu przeżytych ze sobą latach.

Trzeba tylko sobie znaleźć antidotum i ja je mam. 
Trzeba jednak cały czas pracować nad sobą i nad tym, żeby się dobrze z nami żyło i chciało się razem spędzać czas.

Tak więc życie powróciło na swoje tory. Znowu jest cudownie i idealnie. Można powiedzieć, że wróciła idylla.

A w dodatku zaraz po niedzieli wraca Naj...

wtorek, 10 grudnia 2013

Lepiej

No! Już dzisiaj znacznie lepiej jest na świecie, bo jakże mogłoby nie być po @ z takimi frazami mojego Naja:
Niedługo spotkamy się i wtedy przez te kilka godzin znów będziemy w niebie... Świadomość kolejnego spotkania trzyma mnie przy życiu i uodparnia na wszystko co złe...
 To kwintesencja romansu.
 Czas szybko leci, a przed świętami jest tak strasznie dużo do zrobienia.
Jeszcze tydzień, siedem dni, a potem... będzie raj :)


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Poniedziałkowa chandra

Tak, mam dzisiaj doła.

Nie byłoby tego uczucia we mnie, bo jestem pogodną osobą, gdyby nie mąż, który ― mówiąc oględnie ― z powodu, że "zupa była za słona" doprowadził mnie do tego stanu.

W dodatku jest podła pogoda, niskie ciśnienie atmosferyczne, które ponoć wpływa źle na samopoczucie i jeszcze nie ma mojego Naja, bo jak wiecie bawi w Tajlandii na urlopie, on by mnie całościowo pocieszył...

Nawywracało się wokół mnie w życiu, muszę wspiąć się na wyżyny mojego intelektu, żeby wszystko pogodzić i gdy już się czuję jakby zakotwiczona w nowej sytuacji, tamten wyskakuje ze swoimi tekstami: bo ty zawsze... bo ty nigdy.... bo tobie nie można nic powiedzieć...

Jak żesz ja tego nienawidzę!!! Zero poparcia, zero uznania, wiecznie jest źle i wiecznie drze japę! 
Dobrze, że już dzieci wyrosły i mają swoje domy. Dawniej tego nie mogłam wytrzymać i też się nakręcałam. Teraz już nad tym panuję, zwłaszcza jak sobie wyobrażę, że niebawem przyjmę antidotum, bo seksu oczywiście też mi żałuje...


Sorki wszystkich, że się wywnętrzyłam, ale jakoś mi już lepiej. Już mnie mój nowy znajomy z bloga, mój wymarzony kochanek, podniósł na duchu ciepłym mejlem. Tak, poniedziałek już mija, nadchodzi wtorek ze swoimi niespodziankami... Wiem, że będzie dobrze. Już mam głowę do góry. Jadę na fitness rozerwać się ;-)
Dziękuję Ci. 
Całuję Cię.
Może kiedyś...

piątek, 22 listopada 2013

Seks tao

Chwilami wydaje mi się, że mój Naj mnie wykorzystuje do swoich celów, zwłaszcza jak poczytam o seksie taoistycznym (http://spec.pl/milosc/seks/na-czym-polega-seks-taoistyczny), ale to przecież jest takie cudne... zupełnie niezwykłe.

Tu też jest dobry tekst na ten temat: http://ona-i-on.wieszjak.pl/porady-internautow/252719,Czy-wiesz-jak-uprawiac-seks-tantryczny.html.

Biorę to, co mi daje, odwdzięczając mu się w dwójnasób... Przecież ja też z tego czerpię nieziemską długą przyjemność... :-)
Z nikim innym nie czuję wielkiej bliskości ciał, całkowitej (wyartykułowanej na głos) akceptacji i jedności, która jest podstawą takiej relacji.
Nie dążyliśmy do tego świadomie. Samo tak wyszło, samo się stało. On chciał czegoś takiego świadomie i się doczekał, a ja? Ja się całkowicie poddałam intuicji.
Szczęściarze? Bez wątpienia. :)

czwartek, 21 listopada 2013

Męski orgazm bez wytrysku

Z uwagi na to, że poprzedni wpis o mięśniach Kegla wzbudził zainteresowanie, chciałabym jeszcze dopowiedzieć coś więcej.

Wiem z autopsji, że to co tutaj piszą http://zwierciadlo.pl/2012/seks/erotyka/meska-seksualnosc-%E2%80%93-orgazm-bez-wytrysku oraz http://facetpo40.pl/seks/meski-wielokrotny-orgazm-czy-to-mozliwe/ jest całkowitą prawdą. 
Może nie wszystkie komentarze są trafione, bo niedowiarki to zjawisko normalne. 

Fajnie jest mieć do czynienia z facetem, który jest całkowicie świadomy własnych seksualnych reakcji.

Może się wydawać to niemożliwe, ale kochanie się przez kilka godzin, dochodzenie w tym czasie na szczyt niezliczoną ilość razy bez ejakulacji jest mistrzostwem świata!

Do niedawna i ja nie dałabym wiary, że tak można. Wrażenie potęguje w dodatku mocno zaawansowany wiek mojego Naj. Te umiejętności wzięły się z dawnej fascynacji kulturą Wschodu, dążenia do utrzymania dobrego zdrowia oraz z odczuwanej potrzeby dobrego seksu. 

Niesamowitym szczęściem jest natrafienie na partnera o takiej samej wrażliwości. 
I choć miałeś poczucie, że wszystko już wiesz i wszystkiego już doświadczyłeś, okazuje się za każdym zbliżeniem, że cudowny seks nie ma granic. :)

czwartek, 3 października 2013

 Działam jak facet?


 Poczytałam sobie blogi młodych kobiet, początkujących.

Jak to współczesna młodzież ― sądzą bez pokory, że odkrywają Amerykę i że znają życie. Nie mają zahamowań.

Kiedy wdałam się w romans z moim Pierwszym, wydawało mi się, że jestem jakaś wyjątkowa, wybrana, bo zrobiłam to po prawie trzydziestu latach wzorowego pożycia małżeńskiego.Takie myślenie było chyba z przestrachu przed tym, co robię. Musiałam to sobie tłumaczyć

Pierwszy uświadomił mi, że to w życiu jest normalne. Zdrady są na porządku dziennym (i nocnym) jak świat światem. Raczej niepopularne jest trwanie w wierności tak wiele lat... zamykanie się w pozornie idealnym świecie. Bo życie tylko we dwoje nie daje na dłuższą metę pełni zadowolenia. Zawsze są zgrzyty, coś ci w drugim człowieku nie pasuje. Nikt nie jest idealny, więc trzeba sobie szukać uzupełnienia, urozmaicenia.

Uważam, że to jest takie męskie spojrzenie na zdradę, faceci nie mają takich oporów, wyrzutów, zahamowań w tym względzie jak kobiety.

No cóż, z latami chyba pozbyłam się tzw. wyrzutów sumienia. Postanowiłam już o tym nie myśleć, bo to nie pozwoli mi czerpać zadowolenia. Przecież odkrywam życie na nowo. Mam zamiar działać wreszcie dla SWOJEJ przyjemności. 

Czy myślę jak facet? 
Na pewno tak działam. Szukam tego, czego brakuje mi w życiu.



wtorek, 1 października 2013

Nie jest źle


Każdy dzień uczy nas czegoś nowego o sobie o bliskich, nawet o kochankach, którzy wydawałoby się są zainteresowani wyłącznie seksem...

Pisałam, że mam teraz gorszy czas. Myślałam już, że nikomu właściwie na mnie nie zależy, a tu mój Najlepszy wymógł na mnie spotkanie, ot tak, bez seksu, na neutralnym terenie. Zmusił do wyrzucenia z siebie zgryzoty, przytulił, zapewnił o tym, że jestem naj, naj, naj... Kochany facet :)

I znowu jestem szczęśliwa!!! :)

Rozbudzanie wzajemnego pożądania


Faza bardzo ciekawa, takie dążenie do celu.

Opóźniam, zwlekam, choć "nowy" gotów już jest na wszystko.

Nie, nie robię tego specjalnie, aczkolwiek uważam, że to nie zaszkodzi we wzajemnych stosunkach. Wręcz pewnie wyjdzie nam na dobre i oczywiście wyostrzy zmysły.

Mam pewien trudny życiowy etap i muszę go przebrnąć. Nie chcę się rzucać w rozpaczy w ramiona kochanka, to byłoby głupie i mogłoby się źle skończyć.

Jeszcze trzy, cztery dni i poradzę sobie ze swoimi przejściowymi problemami, a wtedy...

Wyjeżdżałam na weekend, mam sporo rodzinnych przemyśleń, muszę to sobie poukładać.

Wezmę się ostro za siebie, poprawię sobie humor i wtedy ruszę na nowe terytorium, tak żeby on miał nie mniejszą satysfakcję.

piątek, 27 września 2013

Nakręcanie spirali pożądania


Jasne, będę relacjonować postępy nowej znajomości. To jest takie ekscytujące.