Rety!!!
Jakże ja tęsknię za tymi wszystkimi przecudnymi porankami.
To już się niestety nie wróci...
Ale tak miło to wszystko wspomnieć :-)
Pozdrawiam noworocznie moich Czytelników.
bisurmanka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój ulubiony początek dnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój ulubiony początek dnia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 stycznia 2017
wtorek, 4 listopada 2014
Poranny gwałt
Tym razem to ja go zwyczajnie zgwałciłam (wiem, że to bardzo lubi).
Nie mogłam już spać. Przewalałam się po naszym wielkim łóżku z boku na bok. Sapałam. Prychałam. A on spał, jak zwykle w ostatnich latach.
Co dzień właściwie toczę ze sobą walkę - do czego to podobne, żebym ja czekała w niespełnieniu...?
A on po prostu jest zmęczony i musi się wyspać. Mój mężczyzna. Prawdziwy.
W czynach i postawie życiowej. W wyglądzie i zachowaniu. Tradycjonalista.
W czynach i postawie życiowej. W wyglądzie i zachowaniu. Tradycjonalista.
Przebrzmiały lata, kiedy to chciał co rano się kochać. Teraz niestety ja muszę brać "inicjatywę" w swoje ręce.
A zatem zrobiłam to. Znalazłam ulubione genitalia i zaczęłam.
Kiedy się obudził na dobre, już miał pożądany przeze mnie wzwód. Wtedy, po miłym uśmiechu i wesołym "dzień dobry", wzięłam jego penisa do ust. Popieściłam trochę i, kiedy uznałam, że jestem dostatecznie mokra, dosiadłam go.
Niestety to są zabiegi altruistyczne. Uwielbiam patrzeć, jak facet odpływa, kiedy go pieszczę swoimi mięśniami wewnętrznymi, wznoszę się w przysiadach i opadam. Nie ma siły, każdy temu ulega. Z moim facetem z upływem czasu mogę się zabawiać coraz dłużej. Dawniej wystarczało kilka moich ruchów i już miał wytrysk.
Tym razem z radością stwierdziłam, że to chyba ja wcześniej się poddam, ale nie! Udało się znakomicie. Jego orgazm, zakończony silnym wytryskiem w moim wnętrzu był uwieńczeniem moich starań.
Poranna gimnastyka zaliczona!!!
niedziela, 7 września 2014
Lukrowana babka
Okropnie się stęskniłam za seksem. Choruję od kilku dni, więc nie miałam chęci, żeby coś zaczynać. Dziś jednak jest mi jakby trochę lepiej, bo pierwszą moją myślą po przebudzeniu była chęć przypomnienia sobie smaku mojego ukochanego członasa, przywalonego akuratnie ciałem swojego właściciela leżącego na brzuchu.
Hmm... trzeba go obudzić... pora wstawać...
Hmm... trzeba go obudzić... pora wstawać...
niedziela, 27 kwietnia 2014
Instruktaż
Obudziliśmy się dziś rano (po ostrym początku weekendu) bardzo spragnieni wody, ale przede wszystkim miłego wzajemnego dotyku. Ja, właściwie nie oczekująca jakichś szczególnych uniesień, a tylko przytulenia, nawet nie myślałam o tym, żeby prowokować seksualne działania. A jednak... ten dotyk... czuły... męski... kochany..., ileż on potrafi zdziałać...
poniedziałek, 31 marca 2014
Szybciutki numerek
Niby już wstałam z łóżka, bo jest godzina 8.00 i nie mogę dłużej leżeć. Poszłam do łazienki, zrobiłam co trzeba, potem wyjęłam z lodówki masło, żeby trochę rozmarzło do śniadania... Proza życia.
― Kochanie, wstałaś już? ― rozlega się z sypialni jeszcze zaspany głos mojego męża.
― Kochanie, wstałaś już? ― rozlega się z sypialni jeszcze zaspany głos mojego męża.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Mróz, ale nie w sypialni
Zima.
―13 st.
Za oknem kopa śniegu.
Sypialnia.
8.30 rano.
Trochę pospaliśmy. Nie ma więc czasu na długi stosunek, zresztą rano zwykle robimy to na rozruszanie, zamiast typowej gimnastyki. Dziś pewnie i tak trzeba będzie po śniadaniu zająć się odśnieżaniem.
Zbudziliśmy się jednocześnie i najwyraźniej tym razem oboje mieliśmy to samo pragnienie.
U niego zwykle lepiej to widać, bo wielki kutas pręży się w całej swej okazałości.
Daję więc nura pod kołdrę, bo w sypialni chłodno. Witam się ze sterczącym bezwstydnikiem jak zwykle czule, ale stanowczo.
To jest już rytuał ― kilka minut robienia laski z przyjemnością i całkowitym oddaniem.
Potem zmiana.
On ląduje pod kołdrą, wita się z moimi sterczącymi piersiami, po czym przez kolejne minuty pożera moje wszystkie napęczniałe już między nogami atrakcje. Wprowadza palce do wnętrza i poruszając rytmicznie penetruje moje wewnętrzne obszary.
Np. obszar G. Czy posiadam ten osławiony punkt? Nie sądzę. To jakaś fantazja. A może jeszcze nikt go u mnie nie zdiagnozował? Nadzieja matką... Jeszcze na pewno ktoś taki się zdarzy :D
Kiedy nasze ciała dogadują się, że już jest dobry czas, że jestem już całkowicie gotowa, jego prościutki wielki penis odwiedza moją spragnioną pieprzenia dziurkę.
Nigdy nie wiem, czy tym razem uda mi się osiągnąć orgazm, ale zawsze bardzo tego chcę. Jeśli uda mi się skupić całą na tym pragnieniu uwagę, jeśli nic z zewnątrz mnie nie rozproszy, żadne inne myśli nie będą miały dostępu do mojej głowy, na pewno się uda.
Mój ukochany nigdy nie ma tego problemu. Jego wynik to 100:100.
Niestety, jeszcze nie opanowałam swoich mentalnych zdolności do perfekcji, ale ostro nad tym pracuję i notuję coraz lepsze efekty. :)
Tym razem udało się znakomicie!
―13 st.
Za oknem kopa śniegu.
Sypialnia.
8.30 rano.
Trochę pospaliśmy. Nie ma więc czasu na długi stosunek, zresztą rano zwykle robimy to na rozruszanie, zamiast typowej gimnastyki. Dziś pewnie i tak trzeba będzie po śniadaniu zająć się odśnieżaniem.
Zbudziliśmy się jednocześnie i najwyraźniej tym razem oboje mieliśmy to samo pragnienie.
U niego zwykle lepiej to widać, bo wielki kutas pręży się w całej swej okazałości.
Daję więc nura pod kołdrę, bo w sypialni chłodno. Witam się ze sterczącym bezwstydnikiem jak zwykle czule, ale stanowczo.
To jest już rytuał ― kilka minut robienia laski z przyjemnością i całkowitym oddaniem.
Potem zmiana.
On ląduje pod kołdrą, wita się z moimi sterczącymi piersiami, po czym przez kolejne minuty pożera moje wszystkie napęczniałe już między nogami atrakcje. Wprowadza palce do wnętrza i poruszając rytmicznie penetruje moje wewnętrzne obszary.
Np. obszar G. Czy posiadam ten osławiony punkt? Nie sądzę. To jakaś fantazja. A może jeszcze nikt go u mnie nie zdiagnozował? Nadzieja matką... Jeszcze na pewno ktoś taki się zdarzy :D
Kiedy nasze ciała dogadują się, że już jest dobry czas, że jestem już całkowicie gotowa, jego prościutki wielki penis odwiedza moją spragnioną pieprzenia dziurkę.
Nigdy nie wiem, czy tym razem uda mi się osiągnąć orgazm, ale zawsze bardzo tego chcę. Jeśli uda mi się skupić całą na tym pragnieniu uwagę, jeśli nic z zewnątrz mnie nie rozproszy, żadne inne myśli nie będą miały dostępu do mojej głowy, na pewno się uda.
Mój ukochany nigdy nie ma tego problemu. Jego wynik to 100:100.
Niestety, jeszcze nie opanowałam swoich mentalnych zdolności do perfekcji, ale ostro nad tym pracuję i notuję coraz lepsze efekty. :)
Tym razem udało się znakomicie!
środa, 5 lutego 2014
Z figurami i wspomaganiem
Czasem się tak zdarza jak dziś...
Budzimy się jednocześnie? Nie wiem... To raczej ja się budzę, bo on ma te swoje drgawki przed pobudką. Mam na myśli takie nerwowe skurcze ciała (znacie to?), które odczuwam ja, bo on jakby ciągle spał... To takie podrzuty ciała, jakby rażonego jakimś niewyjaśnionym prądem. Niby śpi, ale jego ciało po paru spokojnych oddechach się wzdryga, potem znowu, jego nabrzmiały penis się wtedy unosi, jakby zapraszał mnie do akcji... Nie wiem, czy go łapać i pieścić, czy nie? Zawsze wtedy biję się z myślami, czy dać mu jeszcze spokojnie pospać, czy zająć się nim...?
Budzimy się jednocześnie? Nie wiem... To raczej ja się budzę, bo on ma te swoje drgawki przed pobudką. Mam na myśli takie nerwowe skurcze ciała (znacie to?), które odczuwam ja, bo on jakby ciągle spał... To takie podrzuty ciała, jakby rażonego jakimś niewyjaśnionym prądem. Niby śpi, ale jego ciało po paru spokojnych oddechach się wzdryga, potem znowu, jego nabrzmiały penis się wtedy unosi, jakby zapraszał mnie do akcji... Nie wiem, czy go łapać i pieścić, czy nie? Zawsze wtedy biję się z myślami, czy dać mu jeszcze spokojnie pospać, czy zająć się nim...?
poniedziałek, 25 listopada 2013
Poranna niespodzianka
Dawno się nie kochaliśmy, chyba z tydzień. Nie nalegałam. Chciałam, żeby trochę odpoczął, nabrał sił i ochoty na kolejne figle, bo to jest facet-oryginał, który nie chce często. :-(
Dziś rano też wyglądało na to, że nic się nie wydarzy, ale na szczęście to uczucie było złudą.
Wstał pierwszy z łóżka, bo zadzwonił telefon. Po krótkiej rozmowie i wizycie w łazience wrócił i podstawił moim ustom swojego wzwiedzionego pena do przywitania :)
Dziś rano też wyglądało na to, że nic się nie wydarzy, ale na szczęście to uczucie było złudą.
Wstał pierwszy z łóżka, bo zadzwonił telefon. Po krótkiej rozmowie i wizycie w łazience wrócił i podstawił moim ustom swojego wzwiedzionego pena do przywitania :)
wtorek, 12 listopada 2013
Strzał prosto w usta
Dzisiaj było jeszcze inaczej.
Znowu mało czasu, jakieś obowiązki wiszą rano nad głową... a więc znowu szybki seks, ale jakże przyjemny..., zabawny..., odprężający..., dający dobrą energię na cały dzień.
Wszystkie pobieżne pieszczoty sprawiające mokrość w mojej cipce nastąpiły, a jakże, i nadeszła chwila wtargnięcia mojego cudownego twardziela do wewnątrz.
Znowu mało czasu, jakieś obowiązki wiszą rano nad głową... a więc znowu szybki seks, ale jakże przyjemny..., zabawny..., odprężający..., dający dobrą energię na cały dzień.
Wszystkie pobieżne pieszczoty sprawiające mokrość w mojej cipce nastąpiły, a jakże, i nadeszła chwila wtargnięcia mojego cudownego twardziela do wewnątrz.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Kolejny seksualny poranek
Wczoraj było wspaniale, więc postanowiłam powtórzyć.
Wiedząc, że rano właściwie wszelka inicjatywa jest w moich rękach, a ściślej mówiąc w ustach, wzięłam się do dzieła, bo ja jestem pies na seks.
Uznałam, że dziś należy się mojemu ukochanemu trochę lenistwa, zatem dałam mu do zrozumienia, że ma leżeć na plecach, a ja zrobię poranną gimnastykę.
Wiedząc, że rano właściwie wszelka inicjatywa jest w moich rękach, a ściślej mówiąc w ustach, wzięłam się do dzieła, bo ja jestem pies na seks.
Uznałam, że dziś należy się mojemu ukochanemu trochę lenistwa, zatem dałam mu do zrozumienia, że ma leżeć na plecach, a ja zrobię poranną gimnastykę.
niedziela, 3 listopada 2013
Szybki seks o poranku
Rzecz się stała niesłychana! Mój ukochany po przebudzeniu zapragnął seksu!!!
Dotknął palcami mojej cipki, skonstatował natychmiast, że jest zbyt sucho, więc przeniósł się niezwłocznie ustami na dół między moje nogi, polizał wszystko co tam mam, cudownie acz szybko zwilżając całą okolicę i wszedł we mnie anim się spostrzegła!
Począł wykonywać ruchy frykcyjne z zapalczywością, dokładając ręczną stymulację łechtaczki, bo zna mnie i wie, że bez tego nie będę szczytować.
Całość trwała nie więcej niż 7 minut!!!
Orgazm nastąpił niespodziewanie i szybko, wprowadzając nas oboje na szczyty rozkoszy.
No i proszę! Ktoś mi niedawno zarzucił, że jestem okrutna, bo wymagam od faceta długiego kochania.
Wszystko zależne jest od okoliczności.
Nie ma to jak urozmaicenie na każdym polu.
Monotonia jest niewskazana i nieciekawa.
Pozdrawiam :) :) :)
Dotknął palcami mojej cipki, skonstatował natychmiast, że jest zbyt sucho, więc przeniósł się niezwłocznie ustami na dół między moje nogi, polizał wszystko co tam mam, cudownie acz szybko zwilżając całą okolicę i wszedł we mnie anim się spostrzegła!
Począł wykonywać ruchy frykcyjne z zapalczywością, dokładając ręczną stymulację łechtaczki, bo zna mnie i wie, że bez tego nie będę szczytować.
Całość trwała nie więcej niż 7 minut!!!
Orgazm nastąpił niespodziewanie i szybko, wprowadzając nas oboje na szczyty rozkoszy.
No i proszę! Ktoś mi niedawno zarzucił, że jestem okrutna, bo wymagam od faceta długiego kochania.
Wszystko zależne jest od okoliczności.
Nie ma to jak urozmaicenie na każdym polu.
Monotonia jest niewskazana i nieciekawa.
Pozdrawiam :) :) :)
środa, 28 sierpnia 2013
Miłość z rana...
Dobry początek dnia
Rano już. Widno. Nie mogę spać. Co robić? Mąż spracowany obok posapuje...
Kilka minut mojej męczarni ― bo ja zawsze rano chciałabym się kochać ― i w końcu decyzja ― nie będę tak odłogiem leżała!
Dotykam jego fantastycznego pośladka, leciutko, żeby wyczuć czy mocno śpi, czy już można działać...
Uwielbiam jego ciało ― tam gdzie trzeba delikatne, ale jędrne i sprężyste. Podnieca mnie. Wodzę ręką po jego pośladku i plecach, bo leży na boku. Zabiegam na pierś, a potem niżej, sprawdzam, jak tam jego przecudowny penis. Czy jeszcze śpi?
Mój ukochany już się przecknął, czuję, że pomimo zmęczenia będzie odzew na moje pieszczoty. Przekręca się na wznak poddając się moim zabiegom. Jak każdy facet ― uwielbia to.:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)